Krynica-Zdrój - co warto zobaczyć będąc tylko jeden dzień?

Krynica-Zdrój - co warto zobaczyć będąc tylko jeden dzień?

Krynica-Zdrój przez wielu nazywana perłą polskich uzdrowisk, to urocze miasteczko na południu Polski, do którego z pewnością warto się wybrać nie tylko ze względu na walory uzdrowiskowe. Mylnie wręcz, może Was określenie uzdrowiska skłaniać do myślenia, że jest to miejsce wyłącznie dla kuracjuszy. Zacznijmy jednak od początku…

fot. Krynica-Zdrój Stary Dom Zdrojowy

Dojazd do Krynicy

Do Krynicy możecie dojechać autem, autobusem lub pociągiem. Pierwsza z opcji jest najszybszą, druga najtańszą, a trzecia – pociągiem – najbardziej malowniczą. To jaką opcję wybierzecie będzie zależało od zasobności portfela i czasu jaki macie na podróż. Ponieważ jednak mówimy o jednodniowym pobycie, to zdecydowanie najlepiej przyjechać autem, kiedy nie jest się uzależnionym od godzin przejazdu masowych środków transportu.

Z pewnością jednak, choć raz zachęcamy do podróży pociągiem, która częściowo odbywa się wzdłuż Dunajca, a widoki wynagradzają czas podróży – z Krakowa do Krynicy przykładowo pojedziemy ok. 5 godzin. Ta opcja jednak przyda się zdecydowanie przy planowaniu dłuższego pobytu.

My, na jednodniowe wypady do Krynicy, preferujemy dojazd autem.

Podróżując do Krynicy autem możecie wybrać dojazd od strony Nowego Sącza oraz od strony Muszyny. W zależności od miejsca, z którego wyjedziecie, to od jednej z tych stron będziecie wjeżdżać. Najczęściej zapewne będziecie podróżować od strony północnej części Polski, a tym samym, od strony Nowego Sącza (drogą DK 75, a następnie DW 981).

fot. Krynica – dojazd droga DK75

Droga z Nowego Sącza jest dość dobra, po drodze mija się Nawojową, później Łabową, a już przed samą Krynicą, najbardziej charakterystyczny etap podróży, wzniesienie z licznymi zakrętami – Krzyżowkę (szczególnie zimą wielu kierowców dobrze to miejsce zapamiętuję – kiedy przed Krzyżówką często jeszcze za bardzo zimy nie widać kiedy wjeżdża się pod górę, to przy zjeździe nagle przenoszeni jesteśmy do zimowej, bajkowej krainy. O zimie w Krynicy koniecznie jeszcze kiedyś napiszemy). Poza okresem zimowym tej naturalnej bramy do Krynicy aż tak bardzo się nie odczuwa.

Zjeżdżając z Krzyżówki, pośród pięknego lasu, który otacza nas z każdej strony, możecie poczuć klimat górskiej okolicy. Wprawdzie nie mówimy tu o bardzo wysokich górach, bo takich w okolicy nie uświadczycie (np. Jaworzyna Krynicka ma 1114 m.p.n.m.), ale przyjemny klimat gór z pewnością się pojawi. Tak jak przy podjeździe, tak przy zjeździe będziecie poruszać się po dość krętej drodze, dlatego warto jechać spokojnie, tak aby móc przy okazji podziwiać okoliczne widoki. Pamiętajcie jednak, że po zmroku zdecydowanie lepiej ściągnąć nogę z gazu, ponieważ liczne leśne zwierzęta nie znają się na zasadach pierwszeństwa przejazdu i można im zrobić krzywdę, a przy okazji zdrowo uszkodzić auto.

Wjeżdżając do Krynicy po prawej będziecie mięć znaną część miasta – Słotwiny, szczególnie zimą bardzo popularne miejsce z licznymi trasami narciarskimi. My natomiast udajemy się po lekkim łuku w lewo, po lewej mijając ul. Stara Droga (znajduje się tutaj m.in. stacja paliw, gdyby okazało się, że podróż nadszarpnęła zbytnio zapasy w Waszym baku). My jednak jedziemy dalej – za chwilę dojeżdżamy do ul. Marszałka Józefa Piłsudskiego, która jest główną drogą prowadzącą przez tą część miasta, płynnie przechodzącą w ul. Zdrojową, a tak w ul. Ignacego Kraszewskiego (ta ostatnia ciągnie się aż do końca miasta).

Dzisiaj chcielibyśmy Wam zaproponować jednodniowy pobyt, a następnym razem opiszemy pomysły na spędzenie kilku dni w Krynicy.

Gdzie zaparkować auto w Krynicy?

Ponieważ mamy skupić się na jednym dniu, to zdecydowanie najlepiej do Krynicy przyjechać autem. Musimy tutaj dodać, że z parkingami w Krynicy nie jest za dobrze… Aczkolwiek coś tam się znajdzie. Przy wielu ulicach od niedawna są parkometry, aczkolwiek wciąż jest kilka miejsc gdzie można zaparkować bezpłatnie. Przykładowo – miejsca wzdłuż ul. Pułaskiego, czy ul. Ebersa – z obu będziecie mieć dogodne dojście do ścisłego centrum miasta, którym jest Deptak.

Dla szukających pewnego i strzeżonego parkingu, polecamy ten znajdujący się przy ul. Ebersa, tuż obok Pasażu Krynickiego. To również dobre miejsce na pozostawienie samochodu.

Wracając do naszego wjazdu do Krynicy, dojeżdżając do ul. Zdrojowej, skręcamy w lewo w ul. Pułaskiego i tutaj zostawiamy auto. (Jeżeli chcecie mieć pewność, że załapiecie się na wolne miejsca w tych częściach, gdzie jest to bezpłatne, ale i tych, które są najbliżej centrum, to koniecznie musicie przyjechać w miarę wcześnie – nie później niż o g. 9.00, maks. 10.00

Co więc warto zobaczyć będąc w Krynicy tylko jeden dzień?

Ponieważ w Krynicy bywamy dość często, to podzielimy się z Wami, naszym zdaniem, najlepszym planem jednodniowego pobytu. Zaczynamy naszą wycieczkę, a jako punkt startu przyjmujemy miejsce, gdzie zaparkowaliśmy auto – tj. ul. Pułaskiego.

fot. Krynica – mapa – Park Mieczysława Dukieta, ul. Pułaskiego i Deptak

Schodzimy ul. Pułaskiego w dół, w kierunku wejścia na Deptak, przy Parku Mieczysława Dukieta, z charakterystyczną fontanną i miejscami do spacerowania. Możemy zejść do fontanny, ale my udajemy się na Deptak, skręcając w lewo w Bulwary Dietla, powszechnie znane jako Deptak. Za chwilę zobaczycie kiosk z prasą, przy nim skręcamy w lewo – aby dojść do pierwszego punktu naszego zwiedzania. Alejką spacerową dojdziecie do Pijalni Jana – przepięknie zachowanego budynku, w którym obowiązkowo musicie skosztować wody Jan. To jedna z tych perełek architektury, która nadaje cudowny klimat Krynicy. Dawniej w na miejscu obecnej pijalni znajdowały się dwa osobne pawilony nad każdym ze źródeł. W 1933 roku zbudowano obecną pijalnię.

fot. Krynica – Pijalnia Jana

Następnie wracamy w kierunku Deptaku, po lewej będziemy mieć dolną stację kolejki na Górę Parkową. To następny obowiązkowe miejsce, które należy poznać. Kolejka ta, to kolejka torowo-linowa, naziemna. Składa się z dwóch zabytkowych wagoników, które znajdują się na krańcach jednej liny i na przemian wywożą gości na szczyt Góry Parkowej (732 m n.p.m.). Kolejka zbudowana została w 1937 roku, a podróż nią stanowi wyjątkowe przeżycie. Ponadto z wagonika rozciąga się piękny widok na Krynicę w kierunku ul. Piłsudskiego (tej samej, którą dopiero co jechaliśmy).

fot. Krynica – Kolejka na Górę Parkową

Mamy dwie możliwości – albo po spacerze na szczycie Góry Parkowej ponownie zjechać kolejką, albo zejść parkowymi alejkami w kierunku Deptaku. My wybieramy tą drugą opcję, ponieważ po drodze będziemy mogli zobaczyć zabytkową altanę „Michasiową”, a nieco dalej piękny staw z dzikimi ptakami i uroki krynickiego Parku Zdrojowego.

fot. Krynica – alejka w Parku Zdrojowym

Zejście stromymi alejkami (może to być dla Was ważna informacja, że jest trochę stromo w niektórych momentach i trzeba mieć dobrą formę i wygodne buty) w kierunku Deptaku zajmie Wam ok. 10-15 minut do pięknego, parkowego stawu, gdzie można podglądnąć łabędzie, dzikie kaczki i gęsi. Przy stawie będziecie mogli chwilę odpocząć na jednej z ławeczek.

fot. Krynica – staw w Parku Zdrojowym

Za chwilę udajemy się dalej – będziemy przechodzić obok pięknego kościółka Przemienienia Pańskiego (z 1863r.) – warto wejść na chwilę do środka (udostępniany jest do zwiedzania).

fot. Krynica – Szlak Architektury Drewnianej – Kościół Przemienienia Pańskiego – Park

Dosłownie kilka kroków dalej, schodząc w dół po stromych schodach, wychodzimy na krynicki Deptak tuż obok pomnika Adama Mickiewicza. Zejście do tego miejsca, z krótkim przystankami, może zająć Wam do godziny czasu.

Gdzie zjeść w Krynicy?

Zapewne w tym momencie poczujecie już trud spaceru i chęć posilenia się w jednej z krynickich restauracji – tutaj możemy polecić Wam „Zieloną Górkę”, która znajduje się tuż obok Was, właśnie przy pomniku, do którego dopiero co doszliście.

fot. Krynica – Zielona Górka

Drugą opcją na dobre jedzenie, jest kultowa już Pizzeria „Węgierska Korona” – aby do niej dojść należy przejść na drugą stronę rzeczki Kryniczanka, która przepływa wzdłuż Deptaku i udać się w niejako „w dół” – tj. w lewo (jak mielibyście po prawej Zieloną Górkę). Pizzeria ta znajduje się za charakterystycznym, lekko pomarańczowym budynkiem Małopolanki, którą będziecie mijać idąc w podanym kierunku.

fot. Krynica – Pizzeria Węgierska Korona

Jak już będziecie po obiedzie, to przed Wami dalsze zwiedzanie. Wracamy na Deptak i udajemy się w kierunku jego części środkowej. Tutaj zobaczycie przepiękne dzieło architektury, jeden z najbardziej znanych budynków, zaraz najczęściej też fotografowany – Stary Dom Zdrojowy (obecnie mieści się w nim sanatorium). Po przeciwnej stronie znajduje się Muszla Koncertowa (jak akurat będziecie w okresie letnim, to w niektóre święta, możecie nawet mieć okazję posłuchać występu orkiestry.

Obok Muszli Koncertowej, stojąc do niej frontem, po prawej będziecie mieć Pijalnię Główną (koniecznie warto wejść do środka i skosztować jednej z serwowanych wód mineralnych; może za wyjątkiem Zubera… ta nie tylko strasznie pachnie, ale równie źle smakuje. Aczkolwiek jest świetna na wiele dolegliwości).
Po prawej stronie Muszli Koncertowej, zobaczycie natomiast Nowy Dom Zdrojowy – to tak do pary, z tym „starym”. Jak dla nas, to nic pięknego, aczkolwiek wielu miłośników architektury modernistycznej ma swój urok. Obiekt został oddany do użytku tuż przed II wojną światową.

fot. Krynica – Nowy Dom Zdrojowy

My natomiast kierujemy się dalej w „dół”, gdzie tuż przy lewej części Starego Domu Zdrojowego znajduje się piękna „grająca fontanna”, a idąc dalej alejką spacerową, po lewej zobaczycie piękne Stare Łazienki Mineralne.

fot. Krynica – Stare Łazienki Mineralne

W ten sposób dojdziecie do końca Deptaku, gdzie po prawej znajduje się Centrum Informacji Turystycznej, a po drugiej stronie Kryniczanki znajdziecie pawilony z pamiątkami. Możecie teraz zacząć wracać w kierunku zaparkowanego auta, idąc właśnie drugim brzegiem Kryniczanki mijając wspomniane sklepiki z pamiątkami (i nie tylko).

fot. Krynica – Muzeum Nikifora

Po drodze dojdziecie do Muzeum Nikifora, które mieści się w zabytkowym budynku Rymanówka, tuż obok Pizzerii Węgierska Korona (którą jeżeli skusiliście się na tą opcję obiadu, już mogliście wcześniej widzieć).

Na koniec tego krótkiego pobytu polecamy Wam znaną ze świetnych deserów kawiarnię „Maleńka” – znajdziecie ją w Willi Białej Róży.

fot. Krynica – Willa Białej Róży – Kawiarnia Maleńka

I tak możecie miło zakończyć pobyt w Krynicy.

(Aby zobaczyć więcej, koniecznie będziecie musieli tu wrócić, tak jak my).