Majówka w blasku Kopernika

Majówka w blasku Kopernika

„Wstrzymał Słońce, ruszył Ziemię”. Wystarczy jedno zdanie i chyba każdy już wie, że mowa o naszym najwybitniejszym astronomie Mikołaju Koperniku. Toruń, Frombork, Lidzbark Warmiński i Olsztyn to miejsca nierozerwalnie związane z jego życiem i dokonaniami. W długi majowy weekend warto wybrać się na niezwykłą podróż śladami przeszłości i bliżej poznać życiorys polskiego astronoma.
Warto podkreślić, że Mikołaj Kopernik był skromnym zakonnikiem, który nie przywiązywał dużej wagi do dóbr materialnych i dlatego też niezwykle ciężko jest odnaleźć jakiekolwiek pamiątki, które po sobie zostawił. Owszem, mógł poszczycić się imponującym zbiorem ksiąg, które niestety trafiły w ręce Szwedów podczas potopu, posiadał także własne przyrządy do obserwacji kosmosu, jednak i one przepadły strawione płomieniami podczas pożaru we Fromborku. Nowe, które później nabył zostały gdzieś zawieruszone w czasach, gdy jego teoria heliocentryczna nie była jeszcze zbyt przychylnie odbierana. Na szczęście budynki i pomieszczenia, w których przebywał możemy podziwiać do dzisiaj.
Mikołaj Kopernik przyszedł na świat w 1473 roku w Toruniu, w kamienicy położonej przy ulicy świętej Anny 15. Owa kamienica stoi do dziś z tą małą różnicą, że ulica obecnie nosi nazwę Kopernika. Mały Mikołaj został ochrzczony w pobliskiej Katedrze Świętych Jana Chrzciciela i Jana Ewangelisty. Do dzisiaj znajduje się tu stara, zabytkowa chrzcielnica i poświęcone mu epitafium. Każdy odwiedzający może podejść i oczami wyobraźni zobaczyć co wydarzyło się tu kilka wieków temu. Można by rzec, że dzieciństwo chłopca i jego rodzeństwa było prawdziwą idyllą. W 1480 roku rodzina Koperników przeniosła się do kamienicy przy Rynku Staromiejskim 36, tak zwanej „Kamienicy Pod Lwem” lub „Kamienicy Lazurowej”. Bajkowa rzeczywistość zakończyła się nagle w 1483 roku, kiedy to zmarł ojciec Kopernika. Wówczas osłabła pozycja materialna rodziny i opiekę nad nią objął brat matki, zamożny biskup Łukasz Watzenrode. Kilkuletni Mikołaj uczęszczał do szkoły parafialnej, tutaj uczył się nie tylko łaciny, ale i śpiewu. Dzięki wsparciu i protekcji wuja w 1491 roku Mikołaj Kopernik rozpoczął studia na Akademii Krakowskiej. Czasy jego studiów w Krakowie przypadły na okres świetności tak zwanej krakowskiej szkoły astronomiczno-matematycznej. Prawdopodobnie podczas studiów Kopernik otrzymał także niższe święcenia.
Pomimo, iż Mikołaj Kopernik opuścił Toruń w wieku 18 lat, nigdy nie zapomniał o miejscu swojego pochodzenia. Podpisywał się „Nicolaus Nicolai de Thuronia” co z łaciny oznacza „Mikołaj, syn Mikołaja, z Torunia” i choć rzadko bywał w swoim rodzinnym mieście na zawsze już pozostanie torunianinem. To właśnie tutaj wszędzie czuć jego obecność. Ma swoją ulicę, jego imieniem nazwano Centrum Astronomiczne, które jest obecnie jednym z najnowocześniejszych tego typu obiektów i może poszczycić się trzecim co do wielkości w Europie radioteleskopem, tamtejszy Uniwersytet, Fabrykę Cukierniczą, w której wypieka się tradycyjne toruńskie pierniki, no i jest oczywiście pomnik Kopernika przed staromiejskim ratuszem, czyli znane wszystkim miejsce spotkań, podobnie jak słynny pomnik Adama Mickiewicza na krakowskim rynku. Zwiedzanie Torunia warto zacząć od Muzeum Mikołaja Kopernika, które mieści się w dwóch malowniczych gotyckich kamienicach.

fot. Dom Kopernika – Muzeum w Toruniu

Pierwsza to dawny dom rodzinny uczonego, a druga to sąsiednia kamienica patrycjuszowska. W tym miejscu można sięgnąć do korzeni, zobaczyć jak wyglądało życie i środowisko rodziny Koperników, lata nauki, działalność, badania astronomiczne zakończone sformułowaniem teorii heliocentrycznej. To niezwykła wyprawa w przeszłość, w świat nauki, niesamowitych osiągnięć i odkryć. Dodatkową atrakcją muzeum jest makieta XV-wiecznego Torunia, wzbogacona projekcją wizualno-dźwiękową.
W czasie czterech lat spędzonych w Krakowie Mikołaj Kopernik miał możliwość obcowania z wieloma dyscyplinami nauki i uczestniczenia w wykładach wielkich uczonych, szczególnie z astronomii, która w wyjątkowy sposób wpłynęła na jego dalsze życie. Dzięki możliwościom, które rozpostarły przed nimi drzwi uczelni Kopernik odkrywał wszelkie tajemnice, rozwijał się, nabierał doświadczenia i bardzo możliwe, że to właśnie w tym okresie w jego głowie zrodziła się wizja budowy świata odmienna od powszechnie wówczas akceptowanej.

fot. Zamek we Fromborku

W 1495 roku młody Kopernik udał się na do Fromborka. W tym mieście przy wsparciu wuja miał objąć godność kanonika kapituły tamtejszej katedry. Jednak rok później wyruszył w podróż do Italii, gdzie rozpoczął studia na Uniwersytecie w Bolonii. To właśnie tam przeprowadzał pierwsze samodzielne obserwacje astronomiczne. Dzięki nauce języka greckiego miał dostęp do oryginalnych tekstów starożytnych uczonych, przez co mógł wzbogacać swoją wiedzę. Mikołaj Kopernik przebywał także w Rzymie, gdzie łączył obserwacje astronomiczne ze zgłębianiem prawa kościelnego przy kurii papieskiej. W Padwie z kolei kontynuował studia medyczne, doszkalając język grecki i poszerzając tym samym swą wiedzę z zakresu astronomii. W 1503 roku uwieńczył lata nauki zdobywając doktorat z prawa kanonicznego w Ferrarze.

fot. Zamek Biskupów Warmińskich

Po ukończonych studiach powrócił do Polski i udał się do Lidzbarka Warmińskiego. To urocze, malownicze miasteczko położone nad brzegiem rzeki Łyna. W przeszłości nazywano je Perłą Warmii. Było siedzibą biskupa warmińskiego. Do dziś znajduje się tu zamek, w którym urzędował właśnie jako biskup, wcześniej wspomniany wuj i opiekun Mikołaja, Łukasz Watzenrode. Ta przepiękna zabytkowa budowla jest jednym najcenniejszych zabytków architektury gotyckiej w Polsce, często określana mianem „Wawelu Północy”.

Przez kolejne kilka lat Kopernik cieszył się dobrodziejstwami płynącymi z funkcji wuja. Odbywał wiele podróży, towarzyszył prawie we wszystkich czynnościach dyplomatycznych i administracyjnych biskupa, uczestniczył między innymi w zjazdach stanów Prus Królewskich. Dzięki bogatemu zapleczu bibliotecznemu w Lidzbarku dużo czasu poświęcał na czytanie, sporządził także mapy Warmii i Prus. Mikołaj Kopernik został także osobistym lekarzem swojego wuja. Co ciekawe w tym okresie dał sobie zrobić portret. Tak, to właśnie ten znany portret w karmazynowej tunice z białym kołnierzykiem, kruczoczarnymi, falującymi włosami i opadającą na czoło grzywką.

Po 1510 roku Kopernik wyjechał do Fromborka. To spokojne miasto obecnie wyglądające niemal identycznie jak pół tysiąca lat temu. Wydawać się może nieco sennym miasteczkiem, lecz chyba nie ma nic piękniejszego niż widok na dzikie, zielone, zatopione w promieniach słońca brzegi Zalewu Wiślanego rozciągający się z wieży fromborskiej. Kopernik mógł chłonąć uroki tego miejsca prawie każdego dnia, gdyż pełniąc funkcje kanonika, pracował właśnie w jednej z wież na Katedralnym Wzgórzu. Poświęcał także sporo czasu ma wielogodzinną modlitwę i oczywiście obserwacje astronomiczne. Ponadto jako lekarz udzielał pomocy medycznej mieszkańcom miasteczka i okolicznych wsi. Do dziś zachowane są wypisywane przez niego recepty. Prawie każdy budynek Wzgórza Katedralnego jest silnie związany z astronomem. W Starym Pałacu Biskupim przygotowano ekspozycję muzealną, w Wieży Kopernika zrekonstruowano jego pracownię, a w Kanonii Kustosza, czyli w obecnej bibliotece muzealnej, zgromadzono księgozbiór zawierający tysiące woluminów. Warty uwagi jest także położony u stóp wzgórza Szpital Świętego Ducha, w którym mieści się dział historii medycyny. Miejsce to było wielokrotnie odwiedzane przez Kopernika i podobnie jak wiele innych stanowiło przestrzeń jego pracy i życia. To we Fromborku astronom spędził największą część swojego życia, bo prawie 30 lat.

fot. Katedra w Olsztynie – nocą

Natomiast w Olsztynie, a dokładniej na pięknym olsztyńskim zamku wzniesionym w stylu gotyckim astronom spędził 5 lat. Przebywał tu bowiem w latach 1516 – 1521, gdy pełnił funkcję administratora dóbr wspólnych kapituły. Dla zwiedzających udostępniono komnatę, w której astronom zarówno mieszkał jak i pracował. To duży położony na samym końcu korytarza pokój, w którym miał łóżko, stolik, archiwum i skarbiec. Niezwykle cenna jest tablica astronomiczna umieszczona w krużganku. To właśnie na niej Kopernik własnoręcznie zaznaczał wyniki obserwacji Słońca. Dzięki wykonywanym doświadczeniom chciał wyznaczyć moment, w którym długość dnia była równa długości nocy. Podczas trzymiesięcznych obserwacji dokonywanych w dniach 25 stycznia do 20 kwietnia 1517 roku, równonoc wypadła 11 marca. To wydarzenie zanotował na wykresie AEQUINOCTIUM. Astronom zafascynowany tym zjawiskiem obserwował je przez kolejne wiosny i jesienie. Informacje, które wówczas zgromadził odegrały kluczowe znaczenie w procesie formułowania teorii o ruchu Ziemi i innych planet wokół Słońca.

Po powrocie do Fromborka, Kopernik mógł poświęcić się pracy naukowej i ukochanym obserwacjom nieba. Żył spokojnie, skromnie i chyba nieco samotnie, gdyż nikt nie podzielał jego astronomicznych zainteresowań. Jedynie przybycie do Fromborka młodego profesora matematyki Jerzego Joachima Retyka, będącego gorącym zwolennikiem poglądów Kopernika, skłoniło astronoma do opublikowania dzieła. „O  obrotach Sfer Niebieskich” było co prawda gotowe już wcześniej, jednak Kopernik zgodził się na publikację dopiero przed śmiercią w 1543 roku prawdopodobnie z obawy przed reakcją Kościoła.

W grudniu 1542 astronom doznał wylewu krwi do mózgu, w wyniku czego prawa strona jego ciała została sparaliżowana. W czasie zmagań z ciężką chorobą, 21 marca 1543 ukazała się książka astronoma i  jak głosi legenda dotarła ona do Kopernika w ostatnim dniu jego życia. Astronom odszedł 24 maja 1543 we Fromborku.

Wszystkie fakty z jego życia wspaniale przeplatają się z odwiedzanymi miejscami, w  każdym z tych miast można poczuć namacalną obecność Kopernika w postaci budynków, tablic, książek. Można poczuć niezwykłą atmosferę tych miejsc, wkroczyć w niesamowitą przestrzeń, w której żył i tworzył nasz najsłynniejszy astronom. To wyjątkowe uczucie móc kroczyć śladami przeszłości, doceniać wysiłek i ogromny wkład jego pracy w naszą obecną rzeczywistość i niemal słyszeć szumiące w uszach jego znamienne zdanie „ Tak więc zaprawdę Słońce, jakby na tronie królewskim zasiadając, kieruje rodziną planet, krzątających się dookoła”.

Udanej majówki!