Naturalnie Nepal – Jeden Raz Nie Wystarczy („Naturally Nepal. Once Is Not Enough”).

Naturalnie Nepal – Jeden Raz Nie Wystarczy („Naturally Nepal. Once Is Not Enough”).

To hasło Ministerstwa Turystyki Nepalu zapraszające do odwiedzenia tego niezwykłego kraju. Slogan, który daje do zrozumienia, że Nepalu nie da się poznać w trakcie jednej wizyty. Już kilkanaście lat temu rząd Nepalu uzmysłowił sobie, że z braku jako takiego przemysłu oraz bogatszych surowców mineralnych, to turystyka obok rolnictwa będzie główną dziedziną gospodarki, która będzie wpływała na rozwój tego kraju.

fot. Nepal – trekking/ Jarek Durbas

Rozwijająca się infrastruktura turystyczna wspomaga przede wszystkim lokalnych mieszkańców poszczególnych regionów. Rozbudowa jedynego w Nepalu lotniska międzynarodowego w Kathmandu, budowa nowych dróg, rosnąca sieć obiektów noclegowych i gastronomicznych otwiera Nepal na coraz bardziej wymagających turystów z całego świata.

fot. Nepal/ Jarek Durbas

Co ich tu przyciąga? Przede wszystkim góry i to te najwyższe – Himalaje. Potężne, ośnieżone masywy górskie rozdzielone głębokimi dolinami rzecznymi stanowiące północną granicę państwa. Aż osiem z czternastu oficjalnych ośmiotysięczników znajduje się w tym kraju wielkości prawie połowy Polski. Prawie każdy kto kocha górskie wędrówki zna: Mount Everest, Lhotse, Annapurnę, bardziej zakochani potrafią wymienić Manaslu, Cho Oyu, Khandzendzongę, Makalu, Dhaulagiri. Himalaje to nie tylko ekspedycje na najwyższe szczyty świata, w których ogromny udział mają Polacy. To także kilkaset kilometrów szlaków trekkingowych dostępnych dla osób w każdym wieku i kondycji. Są to przejścia od jedno do dwudziestokilkudniowych o różnym stopniu trudności i maksymalnych punktach wysokości. Nawet krótki trekking pozwala zachwycić się widokami, pięknem ośnieżonych gór i przyrody oraz przybliża zwyczaje i kulturę Nepalczyków.

fot. Nepal – trekking/ Jarek Durbas

Wybierając się na trekking w Nepalu należy rozsądnie dobrać trasę do swojego samopoczucia, kondycji i doświadczenia. Należy także zadbać o obowiązkowe dokumenty. Dla wszystkich tras nieobjętych dodatkowym pozwoleniem należy obowiązkowo posiadać kartę trekkingową TIMS (Trekkers Information Management System). Karty TIMs służą rejestracji turystów na danym obszarze górskim. Są one sprawdzane na specjalnych punktach kontrolnych, których nie powinno się omijać. Funkcjonariusze policji turystycznej rejestrują daną osobę w punkcie kontrolnym wpisując jej dane do wielkiej księgi i wbijają pieczątkę na karcie. Dla niektórych jest to niepotrzebna forma biurokracji, ale zasada TIMs jest bardzo prosta. W przypadku jakiegoś niebezpieczeństwa i potrzeby ewakuacji od razu wiadomo ile osób (i jakich z imienia i nazwiska oraz biura trekkingowego) znajduje się na zagrożonym terenie pomiędzy poszczególnymi punktami kontrolnymi.

fot. Nepal – trekking – punkt kontrolny/ Jarek Durbas

Jeżeli odbywamy trekking z grupą znajomych ale nie wynajmujemy przewodnika lub tragarza, musimy zaopatrzyć się w TIMs indywidualny (kolor czerwony). Można go wyrobić w biurach NTB i TAAN w Kathmandu i w Pokhara. Należy mieć ze sobą dwie kolorowe fotografie, paszport i 20USD/osobę. Wyrobienie karty zajmuje kilkanaście minut. Bilety do parków narodowych oraz terenów chronionych objętych opieką przez National Trust of Nature Conservation (m.in. Annapurny i Manaslu) należy wykupić z wyprzedzeniem w biurach NTB. Od pewnego czasu agencje trekkingowe mogą wyrabiać grupowy TIMs (koloru niebieskiego). Niestety tylko i wyłącznie gdy grupa idzie z wynajętą kadrą. Karty TIMs nie można wykupić na trasie trekkingów. Osoby, które jej nie wyrobiły najprawdopodobniej nie zostaną wpuszczone na szlak.

fot. Nepal trekking – centrum informacji turystycznej/ Jarek Durbas

Turyści udający się na trekking w rejonach zamkniętych (m.in. Upper Dolpo, Manaslu, Mustang) potrzebują specjalnego pozwolenia, o które w imieniu grupy występuje agencja trekkingowa. Do jego wyrobienia potrzebne jest także przedłożenie legitymacji przewodnika himalajskiego zatrudnionego w danej agencji, który będzie towarzyszył turystom. Stąd nie ma możliwości wyrobienia takiego permittu samemu oraz indywidualnego przejścia trekkingu na terenach zamkniętych. Co prawda zdarzają się przypadki turystów, którzy omijają te wymogi, niemniej najczęściej są oni zawracani z trasy na punktach kontrolnych. Dalsze poruszanie się na szlaku bez pozwolenia, oficjalnie, jest łamaniem nepalskiego prawa.

 

fot. Nepal – trekking/ Jarek Durbas

Kolejnym rodzajem pozwoleń są pozwolenia na wspinaczkę na poszczególne szczyty powyżej 6000 m n.p.m. W związku z charakterem urlopowym tego portalu pominę ich specyfikę. Zainteresowane osoby zapraszam do kontaktu.

O Autorze:

Jarosław Durbas – właściciel biura podróży Trekking Team (www.trampingi.pl). Trekking Team od ponad dziesięciu lat specjalizuje się w organizacji trekkingów oraz wycieczek i trampingów po Nepalu i Indiach. Klienci Trekking Team zwiedzili do tej pory także inne kraje azjatyckie m.in. Bhutan, Tybet, Chiny, Tajlandię, Kambodżę, Wietnam, Indonezję, Filipiny i wiele innych. Zajmujemy się także organizacją imprez turystycznych w Polsce oraz ubezpieczeniami turystycznymi (także po Himalajach).