Podróż kamperem - nasz sposób na życie - wywiad z Familiaventura

Podróż kamperem - nasz sposób na życie - wywiad z Familiaventura

Miło nam, że zechcieliście się podzielić z naszymi czytelnikami swoją historią oraz doświadczeniami. Na początek, może powiedzcie parę słów o sobie, Waszej historii i pomyśle na życie w kamperze przez jakiś czas.

Polskie góry 2020

Familiaventura:
Cześć, mamy na imię Marta i Karol. Z nami są jeszcze nasze córki Alicja i Lena (10 i 8 lat) oraz piesek, który niedawno dołączył do naszej ekipy – adoptowany mieszaniec o imieniu Tesla.

Familiaventura
Podróże kamperem – Familiaventura – Marta i Karol

Ponad rok temu kupiliśmy kampera, którego wnętrze przemalowaliśmy i przerobiliśmy tak, by czuć się nim jak u siebie. Poświęciliśmy mu godziny sprzątania, mycia, oklejania, wykonaliśmy setki machnięć pędzlem i wałkiem, położyliśmy trzy warstwy farby oraz tapetę, wymieniliśmy tapicerkę i wykładzinę, a na koniec wykończyliśmy przytulnymi dodatkami… wszystko to po to, by niewielkie wnętrze kampera przez ponad rok zastąpiło nam dom, który zdecydowaliśmy się sprzedać i wyruszyć z dwójką naszych dzieci w podróż po Europie.

PU:

Dlaczego akurat własny kamper i potraktowanie go jako dom na kółkach na dłuższą wyprawę, a nie krótkie wypady co jakiś czas?

F: 

Zawsze poszukiwaliśmy silnych i wyjątkowych przeżyć. Nigdy nie umieliśmy wysiedzieć za długo w jednym miejscu. Z natury bliżej jest nam więc do poszukiwaczy przygód niż do typu domatorów. Intensywność oraz charakter przeżyć jakich sobie dostarczaliśmy zmieniały się jednak na przestrzeni lat. Kiedyś wystarczały nam krótkie wypady co jakiś czas, okraszone sporą dawką sportu i adrenaliny, ale na tym etapie życia potrzebowaliśmy już czegoś innego – nie tylko innej formy wypoczynku, ale także innego stylu życia. Zawsze gdzieś z tyłu głowy mieliśmy marzenie o dłuższym i dalszym wyjeździe. Nigdy jednak nie było na niego czasu ani przestrzeni. Ale tak się w końcu w naszym życiu potoczyło, że po kilku trudnych życiowych doświadczeniach przyszedł moment na głębszą refleksję. Na własnej skórze poczuliśmy smak niebłagalnie upływającego czasu i zrozumieliśmy, że marzenia trzeba realizować już dziś. Pomimo strachu zdecydowaliśmy się na odważne kroki.

Podróże kamperem, parking
Podróże kamperem – Familiaventura – pomysł na kampera nie przyszedł od razu

Pomysł o kamperze nie przyszedł od razu. Myśl “a co, gdyby tak rzucić wszystko i wyjechać” kiełkowała w naszych głowach już od jakiegoś czasu. Pierwszym krokiem była decyzja o sprzedaży domu. Chcieliśmy pozbyć się kredytu i zyskać wolność podejmowania decyzji. Po kilku miesiącach od sprzedaży (żyjąc w wynajmowanym mieszkaniu), podjęliśmy kolejne trudne decyzje – o odejściu z etatów, o kupnie kampera, o przeniesieniu dzieci na system edukacji domowej oraz o podróży dookoła Europy. Nie było odwrotu. Wiedzieliśmy, że jeśli tego nie zrobimy, to do końca życia, będziemy się zastanawiać, “co by było, gdyby”.

Familiaventura, kamper
My i nasz kamper – Familiaventura

Sam kamper był wypadkową różnych marzeń. Marzenia o podróżowaniu, o wolności, o smakowaniu życia, o przekazywaniu naszym dzieciom wzorców – że warto żyć odważnie, że ważniejsze są emocje i przeżycia od rzeczy materialnych i potrzeby posiadania, o życiu prostym, uważnym, ale i pełnym pasji, a także o życiu w bliskości z naturą.

PU:

Co poradzilibyście osobom, które chciałyby wyruszyć w dłuższą podróż kamperem tak jak Wy?

F:

Form podróżowania jest wiele, a decyzja o wyborze jednego z tych wielu wariantów jest sprawą bardzo indywidualną. Nie każdy odnajdzie się na małej przestrzeni kampera. Są jednak i takie osoby, pary, a nawet rodziny, które podróżują i żyją w jeszcze mniejszych od naszego pojazdach. Takie życie na czterech kołach nazywane jest powszechnie VANLIFE’em.

Kamper, rodzina,
Wspólny czas w kamperze – Familiaventura

Aby zamieszkać i podróżować w vanie lub kamperze, niekoniecznie trzeba sięgać po aż tak radykalne kroki jak nasze, czyli sprzedaż domu i odejście z etatów. Każdy ma swoją filozofię życia i naszym zdaniem najważniejsze jest to, by żyć w zgodzie z samym sobą. Wsłuchać się mocno w głos swojego serca i podejmować decyzje w oparciu o własny system wartości. Zaczęlibyśmy więc od ustalenia listy wartości, którymi będziemy się kierować, a później na ustaleniu planu działania.

Gdy już wiemy na pewno, że chcemy skosztować życia w kamperze i dalszych podróży, sprawdziliśmy siebie na krótszym wyjeździe i jesteśmy zdecydowani na kupno nowego “domu”, to kolejnym krokiem będzie decyzja – jaki pojazd kupić. I tu możliwości znów jest wiele. Wspomniany van czy kamper? Zabudowa integra, półintegra czy alkowa? Wielkość, rocznik, cena? Temat rzeka… W najbliższym czasie postaramy się zamieścić na naszym blogu opis jak ten proces wyglądał w naszym przypadku, by w ten sposób być może pomóc innym w tym trudnym wyborze.

PU:

Czy jest coś co Was pozytywnie zaskoczyło w dłuższym podróżowaniu kamperem?

F:

Jesteśmy dopiero na samym początku dłuższego podróżowania i życia w domu na 4 kołach, jednak to co do tej pory zdołaliśmy dostrzec to to, że w podróży, w kamperze, w plenerze – czas płynie inaczej, chyba wolniej. Nie ma pogoni za tym czymś, nie ma agendy, kalendarza. Nie ma pętli od – do… od 8 do 18, od pon do pt. itd. Można łatwiej zgubić rachubę dnia tygodnia, gdyż nie czeka się na “piątek, piąteczek, piątunio”. Każdy dzień jest zarówno dniem tygodnia jak i weekendem, jest nową czystą kartką do zapisania… Życie w drodze jest bardziej harmonijne – istnieje zdrowa dla człowieka równowaga pomiędzy czasem dla siebie i rodziny, czasem na posiłek, na prace, na naukę, obowiązki oraz przyjemności i rozrywki. Jest duża bliskość drugiego człowieka i natury.

Kamper, widok z okna
Piękne widoki z naszego kampera – Familiaventura

Druga kwesta to ludzie. Środowisko ludzi, żyjących podobnie do nas, jest wyjątkowe. Życzliwość, chęć niesienia pomocy, otwartość sprawiają, że jakiekolwiek problemy techniczne, z którymi jeszcze nie nabraliśmy doświadczenia, rozwiązywane są wspólnymi siłami, a my uczymy się w swoim tempie i bez stresu. Ludzie, których poznajemy, pomimo, że z różnych światów, o różnych pasjach i doświadczeniach, wszyscy mają ze sobą coś wspólnego – podobną energię, filozofię życia, radość oraz celebrację dnia codziennego. Składowa tych wszystkich cech definiuje ich wspólny mianownik.

PU:

A czy coś Wam przeszkadza w takim sposobie życia?

F:

W zasadzie to chyba nic. Są jednak pewne trudności i ograniczenia. Trudnością jest na przykład utrzymanie dyscypliny, zwłaszcza teraz w okresie wakacyjnym, kiedy dzieci czują pełne rozprężenie płynące zewsząd. Wyzwaniem staje się zatem znalezienie odpowiedniej równowagi pomiędzy poziomem luzu, a obowiązkowością.

Kamper, nauka, dzieci
Podróże kamperem – Familiaventura – nauka w kamperze

Drugim obszarem jest ograniczona intymność… zarówno ta damsko-męska, jak i ta indywidualna. Czasem trudno na tak małej przestrzeni znaleźć miejsce dla siebie, by pobyć lub popracować w ciszy i spokoju. Rozwiązań często trzeba szukać na zewnątrz.

Kamper, relaks
Podróże kamperem – Familiaventura – błogi relaks

Z tematów bardziej przyziemnych do niedogodności można zaliczyć także takie sprawy jak wilgoć ubrań, czy trudniejsze niż w warunkach domowych pranie. Nie są to jednak kwestie spędzające sen z powiek.

PU:

Czy czegoś Wam brakuje, jak mieszkacie w kamperze?

F:

Wiem, że to zabrzmi banalnie, ale niczego nam nie brakuje. Zapragnęliśmy minimalizmu i teraz go mamy. I jest nam z nim bardzo dobrze. Mamy mało, ale wszystko to, czego potrzebujemy.

Kto wie, może po roku się to zmieni. Póki co nie tęsknimy za luksusem ani nadmiarem przedmiotów.

Kamperek
Podróże kamperem – Familiaventura – nasz kamper

PU:

Podróżujecie z dziećmi. Jak Waszym Córkom podoba się życie w kamperze?

F:

Cytujemy:
Alicja – “Jest fajnie! Ale czasami trudno wytrzymać razem.”
Lena – “Dopiero przyzwyczajamy się do takiego życia, ale jest mega.”

Kamper, dzieci
Podróże kamperem – Familiaventura – siostry

PU:

Co koniecznie powinno się wiedzieć przed podróżą kamperem z dziećmi? Jak sądzimy, ciągłe przebywanie z dwójką dzieci może być trudne (wiemy z autopsji…)

F:

eeeee no taaak 🙂 To prawda, ciągłe przebywanie z dwójką dzieci bywa trudne 🙂 My decydując się na życie z dziewczynkami w podróży na tak małej przestrzeni, byliśmy w pełni świadomi na co się piszemy 🙂 Sielanka wyjazdu może dość łatwo zamienić się w koszmar awantur i płaczów. Jednak – zabrzmi to dość patetycznie – to od nas samych zależy jak do tego typu sytuacji podejdziemy – czy łatwo damy się wyprowadzić z równowagi i czy pozwolimy, by kłótnie lub fochy odebrały nam radość chwili.

Kamper, czytanie, dzieci
Podróże kamperem – Familiaventura – relaks z książką przed snem

Święci nie jesteśmy – też czasem zapala się u nas czerwona lampka rezerw cierpliwości – ale wszystkie te trudne chwile traktujemy jako okazje do pracy nad sobą i stawania się lepszą i silniejszą rodziną. Świadomie “skazaliśmy się” na siebie, by dzielić zarówno te miłe jak i te trudniejsze chwile. Małymi kroczkami wypracowujemy w sobie spokój, cierpliwość, empatię, wyrozumiałość, umiejętność komunikacji oraz współpracy, licząc, że te doświadczenia kiedyś zaprocentują.

Dla naszych dziewczynek trudnością jest też to, że większość chwil dzielą z siostrą. Są w podobnym wieku i mają podobne zainteresowania, dlatego większość rzeczy robimy wspólnie. Czasem jednak mają siebie dość. Wówczas pomaga dzień z rodzicem na wyłączność – czas na indywidualne potrzeby dziecka i na odpoczynek od siostry 😉

Familiaventura
Podróże kamperem – Familiaventura – my i nasz nowy kompan – Tesla

Co jednak jest najważniejsze to to, że poza trudnymi chwilami, jest przecież cała masa tych cudownych… chwil bliskości, wspólnej zabawy, pasji, doświadczania i odkrywania. Jesteśmy wdzięczni za to, że w nich uczestniczymy i dlatego czas bycia z dziećmi postrzegamy mniej przez pryzmat trudności, a bardziej jako wielki przywilej. Zwłaszcza, że kiedyś tego czasu mieliśmy bardzo mało. Od kiedy zmieniliśmy sposób życia, cieszymy się nim bardziej i bardziej go doceniamy. I to chyba jest klucz do spokoju ducha – zamiast się denerwować, być wdzięcznym. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić, ale chyba warto nad tym pracować 😊

PU:

Na pierwszy rzut oka, mogłoby się wydawać, że życie w kamperze jest tańsze niż w dużym domu. Czy tak jest w rzeczywistości?

F:

Kiedyś gdzieś zobaczyliśmy taką oto definicję kamperowania:

CAMPING where you spend a small fortune, to live like a homeless person

(tłum.: “CAMPING, miejsce, na które wydaje się małą fortunę, aby żyć jak bezdomny”) …i szczerze? Jest w tym trochę prawdy.

Podróże kamperem – nie jest tak tanio jak mogłoby się wydawać

Faktem jest, że część kosztów, które ponosilibyśmy żyjąc w tradycyjnym domu, w kamperze nam odpada – nie płacimy czynszu, nie płacimy za media oraz tym podobnych opłat. Caravaning nie jest jednak sposobem na tanie życie. Już koszt samego kampera może być znaczący, a każdy najmniejszy element wyposażania, który w razie usterki należy wymienić, też nie kosztuje mało. Do tego dochodzą opłaty za parkingi, autostrady, promy, koszty paliwa (spalanie naszego kampera to 12~17l/100km) oraz opłaty za kempingi, których ceny w Europie są bardzo zróżnicowane i mogą przekraczać nawet 300 zł/dobę. Wystarczy więc 5 dni na kempingu w miesiącu, by koszt kempingu przewyższył koszty utrzymania domu. Warto pamiętać także o ubezpieczeniu, które w przypadku samochodu specjalnego też jest droższe (OC AC dla naszego 9latka to ok 6000 zł).

Kamper, para Familiaventura
My i nasz kamper – Familiaventura

Z drugiej strony to od naszych indywidualnych decyzji zależy, ile wydamy na samego kampera i jego wyposażenie (może to być milion, ale może to być też 30 tys.), ile nocy spędzimy na kempingach, a ile na dziko. Można oszczędzać także na benzynie – jeżdżąc mniej lub jeżdżąc ekonomicznie (z wiatrem lub za TIRem :D).

Miesięczny koszt na rodzinę może różnić się zatem diametralnie – tak samo jak i w tradycyjnym gospodarstwie domowym. Trudno jest więc jednoznacznie stwierdzić jak życie w kamperze ma się do kosztów życia w dużym domu – może być tańsze, ale może być też droższe 😊

PU:

Teraz mamy lato i wyższe temperatury. A co planujecie w okresie jesienno-zimowym? Będziecie kontynuować swoją podróż? Może w bardziej ciepłe zakątki Europy?

F:

Zimno i zima nam nie straszne. Nasz kamper tak jak i większość jest wyposażony w ogrzewanie postojowe. Naszym pierwotnym planem – sprzed pandemii – była podróż zataczająca koło przez wszystkie pory roku. Miała rozpocząć się w maju 2020 i zakończyć ok sierpnia następnego roku. Covid19 mocno zamieszał, przez co musieliśmy pozostać w Polsce. Z marzeń o dalszym podróżowaniu jednak nie rezygnujemy. Jeśli tylko będzie to możliwe chcielibyśmy do nich powrócić i jesień oraz zimę spędzić gdzieś w Europie. Dokładnej trasy nie ma, gdyż założeniem naszej podróży jest nie trzymać się sztywnego planu, kierunek wybierać spontanicznie z uwzględnieniem pory roku, ludzi których chcemy odwiedzić oraz pinezek na naszej Google mapie. Chcielibyśmy na pewno dotrzeć do Norwegii i Portugalii, objechać południe kontynentu, odwiedzić zarówno ciepłe miejsca, jak i te zimowe, by w trakcie podróży nie zabrakło kitesurfingu, surfingu oraz snowboardu. No i nie możemy zapomnieć jeszcze o “małych-wielkich” podróżniczych marzenia naszych dziewczynek, które także czekają na swój czas… (m.in. Renifery w Laponii, wioska św Mikołaja, Legoland, Port Aventura oraz Harry Potter Warner Bros. Studio).

PU:

Wiemy, że Wasze plany skomplikowała obecna sytuacja epidemiczna. Jak zmodyfikowaliście swoje plany na najbliższe miesiące? Co planujecie?

F:

Tak, to prawda. Nasza podróż miała rozpocząć się w maju od Skandynawii. Z końcem lata mieliśmy kierować się na południe kontynentu. Pandemia, nie tylko zamknęła nam granice, ale przede wszystkim znacząco ukruszyła nasze finanse i bardzo mocno zaburzyła stabilność naszego przychodu (utrzymujemy się z najmu pokoi dla studentów). Gdyby nie pandemia przychód jaki generowaliśmy dotychczas był wystarczający by zrealizować nasze marzenie o podróży. W obecnej chwili ponowne uruchomienie uczelni wyższych jest bardzo niepewne, stąd też i nasza sytuacja stała się niestabilna oraz bardzo trudna do przewidzenia. Bez względu na możliwości przemieszczania się po Europie, wyjazd za granicę musieliśmy odroczyć przynajmniej do września, a kto wie może i na dłużej. Musimy na nowo poukładać sprawy biznesowe, jeśli chcemy odzyskać możliwość dalszego i dłuższego wyjazdu. Jak sytuacja związana z epidemią się dalej potoczy, jakie będą działania rządu oraz reakcje na rynku najmu, wszystko to bezpośrednio wpłynie na nas i na to, czy uda nam się powrócić do planu podróży, czy nie.

Familiaventura
Familiaventura

Póki co podróżujemy po Polsce, co jakiś czas wracając do rodzinnego Wrocławia, aby z doskoku załatwiać pilne sprawy. Decyzję o kolejnych destynacjach podejmujemy spontanicznie, ciesząc się każdą chwilą i każdym dniem razem. Jest takie piękne powiedzenie: “Nie czekaj, aż burza minie. Naucz się tańczyć w deszczu.” Staramy się więc nie martwić tym co epidemia zrobiła z naszymi planami i tym w jakiej finansowej sytuacji nas postawiła. Staramy się dopasować do nowej rzeczywistości i szukać nowych sposobów na realizację marzeń.

Dziękujemy za rozmowę.

Rozmawialiśmy z autorami bloga www.familiaventura.pl