Podróże kamperem za ponad 1 milion dolarów? Czy to ma sens?

Podróże kamperem za ponad 1 milion dolarów? Czy to ma sens?

Jaki kamper wybrać na wakacje? To częste pytanie, które pojawia się w głowach osób planujących swoją przygodę z tego rodzaju formą podróżowania i zwiedzania. Najlepiej taki, który nas nie zawiedzie w podróży oraz na miejscu, na kempingu. Czyli jaki? Może taki za ponad milion dolarów? Z pewnością spełni te dwa powyższe warunki, ale czy o to chodzi w podróżowaniu kamperem? Oto co o tym myślimy.

Podróże kamperem – czyli co?

Jak dla nas podróże z „własnym domem” na kółkach to przygoda sama w sobie, coś co łączy wygodę przemieszczania się w dowolnym kierunku, z łatwością elastyczności zwiedzania. Dzisiaj jesteśmy tu, a jak się nam nie podoba, to jedziemy gdzie indziej. Mamy swój własny hotel, który jeździ z nami i na naszych warunkach z niego korzystamy.

Mamy mniej lub bardziej wygodne warunki, ale to przecież jest właśnie jest piękne w takim sposobie podróżowania. Nie musi być idealnie, aby było miło, aby wspomnienia pozostały na lata. Nie oczekujemy wygód z katalogu – hotel 5*, basen, pełne wyżywienie all inclusive i takie tam. Chodzi o wolność, o przygodę. A przygoda najczęściej nie jest idealna, ale ma coś w sobie.
Za to ludzie kochają właśnie kampery.

Kamper za ponad 1 milion dolarów? Tylko po co?

Ostatnio natrafiliśmy na informacje o przepięknym kamperze – Variomobil Signature 1200 – luksusowym, koszmarnie drogim – cena ponad 1 milion dolarów. Przy tej okazji pojawiła się refleksja – po co taki drogi kamper? Dla kogo to? Czy jak będziemy podróżować w luksusowych warunkach, to wciąż będzie miało w sobie to coś?

Taki kamper to jak luksusowy apartament, z garażem (!), który dostał kółka. A gdzie frajda z niedoskonałości takich podróży? Gdzie przygoda? Dla nas – nie ma.

W naszym odczuciu to przerost formy nad treścią, bardziej na pokaz, a z ideą podróżowania kamperami ma niewiele wspólnego, chyba że czegoś tutaj nie rozumiemy. Strach byłoby nawet takim podróżować, narażając się na potencjalne kradzieże, ewentualnie wandalizm.

A tak jak napisaliśmy – garaż, to nie przejęzyczenie. W tylnej części pojazdu znajduje się garaż, dosłownie! Może w nim pomieścić się małych gabarytów samochód (np. Fiat 500, Mini).

Z resztą poczytajcie sami, czym jest owe cacko, bo obraz jest więcej wart, niż tysiące słów:

Ciekawi jesteśmy czy i dla Was taki kamper, to już za wiele. Miło byłoby mieć taki budżet, ale czy mając takie pieniądze, wydalibyście je na takie auto?

Czy chcielibyście podróżować w takich warunkach? My nie. Albo kamper, albo hotel 😉

Bo luksusowy hotel na kółkach, to nie dla nas.