Weekend we Włoszech to zawsze dobra opcja, zwłaszcza kiedy bilety kosztują 74 złote w jedną stronę! Mediolan i Bergamo czekają.

Weekend we Włoszech to zawsze dobra opcja, zwłaszcza kiedy bilety kosztują 74 złote w jedną stronę! Mediolan i Bergamo czekają.

Nie zastanawiając się długo postanowiłyśmy skorzystać z okazji i spędzić 3 dni we włoskiej stolicy mody. Dzięki tanim liniom lotniczym w Mediolanie można spędzić naprawdę doskonały weekend. Ryanair lata do Mediolanu-Bergamo z kilku miast w Polsce.

Jako, że mieszkamy w Krakowie, nie myśląc wiele wybrałyśmy opcje lotu z krakowskich Balic. Zaplanowałyśmy wyjazd w czwartek popołudniu, a do Krakowa wracałyśmy w sobotę późnym wieczorem. Tym samym miałyśmy spędzić całe dwa dni zwiedzając Mediolan (plan zmienił się troszkę w trakcie pobytu). Sam lot trwa około 1 godziny 45 minut. Idealny czas na krótką drzemkę lub dobrą lekturę. Lotnisko zlokalizowane jest w Bergamo, jakieś 60 km od centrum Mediolanu, czyli godzinę drogi samochodem lub autobusem. Przed wyjazdem sprawdzałyśmy połączenia autobusowe. Lotnisko jest bardzo dobrze skomunikowane z centrum stolicy mody. Wielu przewoźników oferuje zakup biletów online. My zdecydowałyśmy, że kupimy je na miejscu. Okazało się, że podjęłyśmy dobrą decyzje. Zaledwie kilka minut po opuszczeniu terminalu siedziałyśmy już w autobusie, który zawiózł nas pod sam dworzec w Mediolanie. Cena przejazdu to ok 5 euro.

Początkowo planując wyjazd założyłyśmy, że całe dwa dni spędzimy w Milano. Tam też szukałyśmy noclegu. Ceny hoteli i hosteli jak na weekendowy wyjazd były jednak dość wysokie. Korzystając z pomocy znajomych zaczęłyśmy szukać innych opcji. Pomocny okazał się portal Airbnb, gdzie znalazłyśmy mieszkanie w centrum Mediolanu za przystępną cenę. Dwie noce kosztowały każdą z nas około 200 złotych. Miałyśmy do dyspozycji dwu pokojowe mieszkanie z osobną kuchnią i łazienką oraz dostępem do WiFi. Warto pamiętać, że zamawiając noclegi przez Airbnb, jesteśmy zmuszeni do przejęcia kluczy od właścicieli. U nas nie było z tym problemu. Dziewczyna od której wynajmowałyśmy lokal mówiła po angielsku i kontakt z nią nie sprawił nam żadnego kłopotu. Umówiłyśmy się na konkretną godzinę, a jej wskazówki dojazdu sprawiły, że byłyśmy na miejscu przed czasem.

Mediolan posiada 4 linie metra, których przystanki zlokalizowane są przy największych atrakcjach miasta. Zwiedzanie jest więc ułatwione. Warto przemyśleć zakup biletu jedno lub dwudniowego. Takie opcje są zazwyczaj korzystniejsze. Bilet 24 godzinny kosztował nas 4,5 euro i udało się nam go w pełni wykorzystać. Wsiadałyśmy do metra za każdym razem kiedy brakowało już siły na spacer. Oznaczenia w metrze są bardzo dobre, więc nawet nie znając włoskiego bez problemu traficie do celu.

Plan pobytu w Mediolanie zakładał początkowo dwa dni zwiedzania stolicy mody. Jeszcze przed wyjazdem przygotowując wstępny plan, zastanawiałyśmy się nad zwiedzaniem Bergamo. Wiele opinii wskazywało na to, że to włoskie miasteczko jest warte zobaczenia. Jak się później okazało była w tym sama prawda.

Zacznijmy jednak od początku.

W piątek rano zaczęłyśmy zwiedzanie. Zaplanowałyśmy wcześniej, że zaczniemy od katedry, która wydawała nam się najbardziej atrakcyjna. Duomo, jak z włoskiego nazywane są katedry, zlokalizowana jest przy Piazza del Duomo, gdzie bez problemu dotrzecie metrem. Wchodząc na plac dotarło do nas jak monumentalna i piękna jest mediolańska katedra. Po krótkiej sesji zdjęciowej, udałyśmy się do kasy , gdzie zakupiłyśmy bilety wstępu. Oferowane są różne pakiety, od tego zależy też ich cena. Podstawowy pakiet zawiera zwiedzanie wnętrza, podziemi, tarasu i muzeum, które mieści się tuż obok. Taki pakiet kosztował nas około 11 euro. Samo wnętrze robi duże wrażenie, głównie wielkością i długością (jest uważana za jeden z największych kościołów w Europie). Podziemia ukazują wykopaliska i dalszą pracę archeologów.

fot. Katedra Duomo – Bergamo

Za główny punkt programu uznałyśmy jednomyślnie zwiedzanie tarasu mediolańskiej katedry, z którego rozpościera się widok na całe miasto. Jako że mamy młode i zgrabne nogi 😉 wybrałyśmy wejście schodami (do dyspozycji jest również wjazd windą-bilet jest wtedy nieco droższy ok.15 euro). Troszkę zmęczone wkroczyłyśmy na dach i rozkoszując się wspaniałą pogodą, podziwiałyśmy miasto, a także samą katedrę. Po zejściu żałowałyśmy, że nie zostałyśmy tam dłużej.

Nasza rada: jeśli planujecie zwiedzanie katedry wybierzcie się tam jak najwcześniej. Koło godziny 11-tej przed kasą była już spora kolejka.

fot. Galeria Wiktoria Emmanuela – Mediolan

Tuż obok Katedry znajduje się wspaniała Galeria Wiktora Emmanuela, gdzie zlokalizowane są butiki najdroższych, światowych marek. Galerię uznaje się za wizytówkę Mediolanu i to chyba najbardziej rozpoznawalny punkt miasta. Przechadzając się po niej obserwowałyśmy wystawy takich projektantów jak: Prada, Louis Vuitton (piękne torebki!) czy Chanel. W budynku niezwykłe wrażenie robią dodatkowo dwa aspekty: przeszklony dach i kolorowa posadzka. Do galerii wejście jest oczywiście bezpłatne, ale niektórzy i tak zostawiają tam swój cały majątek.

Zdecydowanie te dwa obiekty robią największe wrażenie w całym Mediolanie. Nieopodal znajduje się też słynna opera- La Scala. Budynek z zewnątrz nie robi wrażenia, jednak wnętrza są ponoć znacznie ciekawsze.

fot. Zamek Castello Sforzesco – Mediolan

Kolejnym punktem był dla Nas zamek „Castello Sforzesco”. Ogromna budowla mieści się na końcu ulicy Via Dante, która ciągnie się aż od mediolańskiej katedry. Budynek zrobił na nas bardzo duże wrażenie. Wysokie mury otoczone są fosą, a w środku znajdziecie ogromy dziedziniec. Wejście jest bezpłatne. W zamku znajduje się kilka różnych ekspozycji muzealnych (jeśli się na nie zdecydujecie musicie dodatkowo zapłacić kilka euro). Zaraz za zamkiem rozpościera się ogromny park (Park Sempione), gdzie udało się nam złapać kilka promieni słonecznych i odpocząć w otoczeniu zieleni.

W zasadzie zwiedzanie Mediolanu mogłybyśmy zakończyć w tym miejscu. W międzyczasie udało się nam wypić dobre cappucino i skosztować włoskich lodów. W Mediolanie ciężko o klimatyczne uliczki, które bez problemu znajdziecie w Rzymie czy Florencji. Miasto wydaje się być bardzo nowoczesne. Jedyne miejsce, które przybliżyło nam odrobinę włoski klimat, to dzielnica Brera, gdzie zdecydowałyśmy się coś zjeść. Dawniej uznawana za miejsce spotkań artystów, dziś jest modnym miejscem na posiłek czy zakupy. Będąc w Mediolanie warto wybrać się jeszcze do kościoła Santa Maria della Grazie, gdzie Leonadro da Vinci na jednej ze ścian namalował słynną „Ostatnią wieczerze”. Nam nie udało się zdobyć biletów. Niestety rezerwacji na zwiedzanie należy dokonać z dużym wyprzedzeniem. Po odwiedzeniu jeszcze kilku kościołów (z których zaledwie kilka było otwartych) i jednego parku (przerwa na opalanie), postanowiłyśmy zrobić drobne zakupy i zakończyć dzień.

fot. Sklep z opaskami

Początkowe założenia o dwudniowym zwiedzaniu Mediolanu uległy zmianie. Wspólnie doszłyśmy do wniosku, że chcemy zwiedzić jeszcze Bergamo. Następnego dnia rano ruszyłyśmy więc na dworzec skąd miał odjechać pociąg do tego miasteczka. Mediolański dworzec jest dość duży (i bardzo ładny). Warto być na nim odrobinę wcześniej by bez nerwów znaleźć właściwy peron. Bilet na pociąg kupiłyśmy w automacie – koszt 5,50 euro. Czas podróży to w przybliżeniu godzina, a standard pociągów podobny jak w Polsce. Pamiętajcie, że bilety trzeba skasować przed wejściem do pociągu.

Dworzec kolejowy w Bergamo położony jest zaledwie kilka kroków od dworca autobusowego skąd odjeżdżają autobusy na lotnisko. Po wizycie w informacji turystycznej i zostawieniu bagaży w lukach bagażowych, ruszyłyśmy zwiedzać miasto.

fot. Wąskie uliczki Bergamo

Największe atrakcje Bergamo położone są w tak zwanym Bergamo Alta (czyli Mieście Górnym). Wyobraźcie sobie nasze miny, gdy zobaczyłyśmy jak wysoko musimy podejść. Schody ciągnęły się niemiłosiernie, ale cały trud został zrekompensowany widokami, które ukazały nam się po wdrapaniu na szczyt.

fot. widok na Dolne Bergamo

Na górę można wjechać także kolejką. W górnej części miasta ciężko jest się zgubić, uliczki są ze sobą tak powiązane, że trzeba by się bardzo postarać aby zabłądzić. My tradycyjnie zaczęłyśmy od kawy i ciastka. Ceny w Bergamo są zdecydowanie niższe niż w Mediolanie, a przysmaki i zapachy tylko zachęcają do konsumpcji.

fot. Piazza Vecchia

Właściwie wszystkie najcenniejsze zabytki znajdują się przy Piazza Vecchia- placu gdzie zdecydowanie znajdziecie też miejsce na dobry posiłek.

fot. Tramwaj w Mediolanie

Tuż obok wieży zegarowej, stoi Katedra (Duomo) i Bazylika Santa Maria Maggiore. Do obu wejście jest bezpłatne, a wnętrza robią wrażenie i co ciekawe ich wystrój jest zupełnie inny. Bazylika aż pęka od zdobień i fresków. Z kolei wystrój katedry cechuje minimalizm.

fot. Bazylika Santa Maria Maggiore w Bergamo

 

fot. Bazylika Santa Maria Maggiore w Bergamo – piękne wnętrze

Po górnym mieście spaceruje się wąskimi uliczkami wśród kolorowych kamienic, które stwarzają niesamowity klimat. Dodatkowo co chwilę napotykamy na tarasy widokowe gdzie zachwycamy się krajobrazami. Przy dobrej pogodzie widać wspaniałe Alpy.

Bergamo to miasteczko które zwiedzi się w jeden dzień, ale to nie znaczy że nic ciekawego się tu nie znajduje. Spacerowałyśmy po nim pół dnia, co sprawiło nam naprawdę dużo radości. Po pysznej obiadokolacji i zejściu z górnej części, dotarłyśmy na przystanek skąd za 2 euro pojechałyśmy na lotnisko (podróż trwa około 15 minut). Późnym wieczorem byłyśmy już z powrotem w Krakowie.

Podsumowując, w Mediolanie trzeba zobaczyć dwa obiekty: Katedrę (Duomo) i Galerię Wiktora Emmanuela. To wokół nich zbiera się najwięcej turystów i z pewnością są najbardziej atrakcyjne. Wejście na taras katedry uważamy za najlepszy pomysł.

fot. Katedra Duomo w Bergamo – wnętrze

Sam Mediolan troszkę nas rozczarował. Być może spodziewałyśmy się klimatu podobnego jak w Rzymie czy Florencji. Po drugie ceny w Mediolanie są wysokie. Nawet po sezonie zwykłe espresso kosztuje dwa razy tyle co w Bergamo. Dużym plusem są tanie loty, dzięki którym można dotrzeć do stolicy mody. Na zwiedzenie miasta w zupełności wystarczy weekend. Przy kolejnym planowaniu z pewnością uwzględniłybyśmy dłuższy pobyt i nocleg w Bergamo (ze względów finansowych jak i wizualnych).

Zdjęcie główne: Katedra Duomo – Bergamo