Wyspy Zielonego Przylądka - podróż w poszukiwaniu szczęścia

Wyspy Zielonego Przylądka - podróż w poszukiwaniu szczęścia

Przepiękne oceaniczne archipelagi otoczone błękitnymi lagunami, zjawiskowe plaże i malownicze miasteczka – to tylko niektóre z atrakcji przyprawiających turystów o zawrót głowy. Wizyta w tym egzotycznym zakątku to gwarancja niezapomnianych wakacji i odnalezienia przynajmniej odrobiny szczęścia.

 

Tak, to prawda szczęścia. Słowa, które niekiedy tak trudno wyartykułować nam w obecnym tempie życia. Już na samym początku warto podkreślić, że mieszkańcy Wysp Zielonego Przylądka nie posiadają zbyt wiele w sensie materialnym, ale wystarczająco by przeżyć życie w bezstresowy sposób, docenić to co się ma i cieszyć się pięknem każdej z chwil. Żyją oni spokojnie, szczęśliwie. Nie przejawiają żadnych konfliktów na tle rasowym, społecznym czy religijnym. Nie ma pomiędzy nimi zawiści, zazdrości, ponieważ tak naprawdę wszyscy żyją na równym poziomie. Ich dewiza życiowa, w miarę stabilne, poukładane i spokojne egzystowanie w otoczeniu malowniczego świata natury, dni przeplatające się z powtarzających się czynności takich jak łowienie ryb, rozmowy, taniec to namiastka równowagi, pewnego rodzaju ostoi, tak bardzo nam potrzebna w dzisiejszych czasach.

fot. Kolor wody w oceanie przyprawia o zawrót głowy – Wyspy Zielonego Przylądka

Republica de Cabo Verde czyli tłumacząc z języka portugalskiego Republika Zielonego Przylądka to niezwykłe państwo wyspiarskie ukształtowane z 10 głównych wysp i kilku mniejszych wysepek rozsianych po wodach Atlantyku około 600 kilometrów na zachód od wybrzeży Afryki. Ten nieskalany jeszcze z znacznym stopniu ręką ludzką archipelag pochodzenia wulkanicznego dzieli się na Wyspy Zawietrzne i Wyspy Podwietrzne. Krajobraz tego niesamowitego zakątka zdominował górzysto-wyżynny charakter ze stożkami wulkanicznymi i surowymi, skąpanymi w złotych piaskach widokami.

fot. Wyspy Zielonego Przylądka – Cabo Verde No Stress – to hasło towarzyszyło nam na każdym kroku

Myśl przewodnia tego miejsca czyli „No stress” jest przestrzegana w Cabo Verde niemal w stu procentach. Muzyka płynie z każdego zakątka ulicy. Restauracja, dom, środek placu – miejsce tak naprawdę nie ma znaczenia. Mieszkańcy radośnie kołyszą się w rytm muzyki, doznając prawdziwego zachwytu dzięki sączącym się z głośników dźwiękom. Zdają sobie sprawę ze swojej małości, słabości wobec potęgi i ogromu otaczającego świata, a jednocześnie czują się szczęśliwi, wolni, beztroscy. To niesamowite zjawisko. Kierując się podstawową zasadą nigdzie się nie spieszą. Czas swobodnie mija, nikt nie przejmuje się jego upływem. „No stress” powtarzają jak mantrę uśmiechając się przy tym szczerze i przelewając swą radość na przyjezdnych. Wokół biega mnóstwo dzieci. Słodkich, umorusanych, niesamowicie pogodnych, ciekawych świata i przygód.

fot. Zabawa dzieci – Wyspy Zielonego Przylądka

Lokalizacja w pobliżu kontynentu afrykańskiego, a także historyczna przeszłość wysp związana z kolonizacją portugalską, sprawiły, że Republika Zielonego Przylądka została ukształtowana przez wpływy zarówno europejskie jak i afrykańskie, co znajduje odzwierciedlenie w kulturze i języku mieszkańców. Przechadzając się wśród nich można wsłuchać się w używany na co dzień afro-portugalski język kreolski stanowiący efekt właśnie tego wzajemnego oddziaływania.

Wyspa Fogo wyróżnia się na tle innych głównie dzięki szczytowi wulkanu Pico do Fogo, który wznosi się na wysokość blisko 3000 m nad poziom morza. Co ciekawe, w kalderze, czyli rozległym zagłębieniu wulkanu mieszka 900 osób bez wody i prądu. Wodę dowożą codzienne ciężarówki ze stolicy. Co w naszym obecnym środowisku jest czymś niemalże nie do pomyślenia. W krajobraz głównego miasteczka wyspy czyli niezwykle barwnego Sao Felipe wpisują się budowle o klasycznej portugalskiej architekturze kolonialnej. Cała wyspa ma w większości charakter rolniczy. Mieszkańcy trudnią się głównie rybołówstwem, a także uprawą egzotycznych plantacji. Na wyspie można spróbować doskonałego wina, rozkoszować się smakiem pysznej kawy, a także skosztować soczyste owoce mango, papaje i banany skrapiane mżawką z kłębiących się na tej wysokości chmur.

Sal to niemalże pustynna, płaska wysepka kusząca jedną z najpiękniejszych plaż archipelagu zwaną Ponta Preta. Swą nazwę zawdzięcza odkryciu złóż soli znajdujących się na jej terenach. Jest tu co prawda niewiele roślinności i faktycznie dominuje nieco pustynny charakter, jednak 350 dni słonecznych w roku, przejrzysta, błękitna woda i korzystne wiatry stanowią prawdziwy raj dla miłośników sportów wodnych i przyciągają spragnionych szaleństwa wielbicieli kitesurfingu i windsurfingu. Można tu również relaksować się łowiąc ryby lub przyglądać zwierzętom morskim z bliska w ich naturalnym środowisku nurkując w turkusowej otchłani.

fot. Idealne warunki na Kitesurfing – Wyspy Zielonego Przylądka

 

Santa Maria to malownicze i najstarsze stałe miasteczko położone w południowej części wyspy. Miejscowość zaczyna tętnić energią po zachodzie słońca. Wnętrza licznych klimatycznych knajpek i restauracji wypełnia gwar i szczery, głośny śmiech, a także niesamowite melodie. To właśnie z tego zakątka świata wywodzi się „Morna” czyli charakterystyczny gatunek muzyki oraz styl tańca. Morna grana jest w wolnym tempie, a typowy instrument służący do tworzenia jej przepięknych dźwięków to gitara, czasami również skrzypce.

Wyspa Santiago stanowi najważniejszy ośrodek rolniczy i skupia połowę ludności całego archipelagu. Jest także największą z Wysp Zielonego Przylądka i posiada „serce” tego kraju czyli przepiękną stolicę – Praia. Santiago to wspaniałe połączenie górzystego krajobrazu z piaszczystymi plażami, a także idealne miejsce dla miłośników zwiedzania zabytkowych starówek i dawnych fortyfikacji.

Na koniec warto podkreślić, że wyspy uważane są za niezwykle bezpieczne. Zarówno dla stałych mieszkańców jak i dla przyjezdnych. Nie ma tu żadnych konfliktów etnicznych ani szerzącej się przestępczości. Nie ma tu również charakterystycznych dla terenów afrykańskich chorób tropikalnych, gdyż przywiązuje się tu dużą wagę do dbania o czystość i porządek.

Kilka praktycznych informacji…

Wybierając się na Wyspy Zielonego Przylądka należy pamiętać o wizach. Można je nabyć na lotnisku. Najłatwiej uzyskać na lotnisku w Prai lub na Sal zaraz po przylocie do kraju lub też w placówce dyplomatycznej (jednak najbliższa znajduje się w Berlinie).

Waluta, która tam obowiązuje to escudo (CVE). 1 zł = 26 CVE.

Czas lokalny to czas polski minus 2 godziny, a kiedy w Polsce obowiązuje czas letni wówczas minus 3 godziny.

Języki obowiązujące na wyspach to głównie kreolski i portugalski, ale można się również porozumieć w języku angielskim i włoskim.

Nie ma obowiązkowych szczepień.

 

Wyspy Zielonego Przylądka to prawdziwy i niestety już prawie ostatni raj na Ziemi dziewiczymi, białymi, piaszczystymi plażami i malowniczymi, nieskażonymi zachłanną ręką ludzką terenami. Płaskie, niemal pustynne rejony skąpane w promieniach słońca poprzecinane wąwozami to ostoja spokoju, ciszy, wytchnienia. Zatrzymania się w biegu codziennych spraw. To miejsce na chwilę kontemplacji i czerpania radości z towarzystwa serdecznych ludzi, kóz, osłów i ogromnych żółwi morskich zamieszkujących pobliskie wody.

fot. Wyspa Sal – Wyspy Zielonego Przylądka – relaks na plaży

Wprawdzi wyjazd na Wyspy Zielonego Przylądka nie należy do tanich, ani też nie jest to krótka podróż, ale to czym Wyspy te nas ugoszczą, warte jest każdych pieniędzy. My wróciliśmy odmienieni i marzymy o tym, aby ponownie się tam wybrać za jakiś czas.